Życie w nawiasie niepewności.

Czasem myślę, że diagnoza nowotworowa nie dzieli życia na przed i po. Ona stawia całe dalsze życie w nawiasie.
W nawiasie niepewności.

Ten nawias ma swoją datę rozpoczęcia – dzień, w którym usłyszałaś diagnozę.
Ale nie ma daty końcowej.
I nikt nie potrafi powiedzieć, czy kiedykolwiek się zamknie.

Nie ma powrotu do dawnej normalności, bo tamta normalność przestaje istnieć.
Pojawia się nowa rzeczywistość z kalendarzem wizyt, z rytmem badań, z medycznym słownikiem, który nagle staje się twoim drugim językiem.
Z podejrzeniami, niepewnością, czekaniem na kolejne wyniki jak na wyrok, cyklicznie, co kilka miesięcy.

Jak w tym żyć?
Można tylko nauczyć się żyć pomimo. Pomimo nawiasu. Pomimo strachu. Pomimo cienia, który czasem pada na najjaśniejsze chwile.
Bo to już nie jest życie po ani w trakcie.
To życie z.

Jak się nie stresować? Jak przestać się bać?
Nie da się.
Ale można nauczyć się zapraszać strach do stołu zamiast z nim walczyć.
„Witaj, stary znajomy. Usiądź. Pomilczymy razem”.
Można znaleźć ciszę w ruchu, w oddechu, w spacerze, w pracy rąk.
Można nazywać lęki po imieniu.
Można prosić o pomoc kogoś, kto nie obieca, że wszystko będzie dobrze, lecz powie: jestem przy tobie.

Czy da się przejść nad tym do porządku dziennego?
Nie.
Bo to nie jest zadanie do odhaczenia.
To krajobraz, przez który teraz wędrujesz.
Można się w nim jednak osiedlić.
Rozpoznać jego kontury.
Znaleźć w nim miejsca, w których rośnie cisza i nawet odrobina piękna.
Bo w tym krajobrazie wciąż zdarzają się momenty czystej radości, miłości i spokoju.
Czasem nawet intensywniejsze niż dawniej – bo niepewność wyostrza smak życia.
Sprawia, że codzienność, choć krucha, smakuje pełniej.

Życie w nawiasie nie jest wyrokiem na wieczną trwogę.
Jest zaproszeniem do odwagi bycia obecnym.
Tu i teraz.
Między jednym badaniem a drugim.
Między jednym oddechem a następnym.
Bez gwarancji przyszłości, ale z pewnością, że właśnie ta chwila. należy do ciebie.

I może o to chodzi.
Może chodzi o to, by przestać czekać na zamknięcie nawiasu.
A zacząć żyć pełnią życia wewnątrz niego?
Bo czasem najpiękniejsze chwile zdarzają się właśnie w nawiasach.